Całkowicie uregulowana kwestia ziemi do załozenia wspólnoty -jak piszesz- to nic innego tylko pozbycie się spółdzielni jako współużytkownika wieczystego lub współwłasciciela gruntu. Czyli 100% wyodrębnionych mieszkań czyli wszyscy pojedynczo do notariusza z 1000 złotych. Nawet ci którzy mają mieszkania własnościowe. (bez udziału w gruncie) Nie mieszaj do tego sprawy przekształcenia gruntu na własność z wieczystego.Bo to do założenia wspólnoty nie jest potrzebne.