ja mam zastrzezenia do klatki VIII sprawa znana pani basi z administracji bo chyba juz na czarnej liście upierdliwych lokatorów jestem nie dosc ze upierdliwego pijaka pozbyc sie z klatki nie możemy tylko imprezuje i śpi na klatce nie dając innym spać lkatorzy juz nie mają na niego sposobów policja 2 razy dziennie bywała i ten upierdliwy lokator nadal jes i swojego lkum opuscic nie cche spółdzielnia twierdzi ze to nie jje sprawa kazali na policje i straz miejska dzwonic wiec dzwonie ja , dzwonia sąsedzi i nic to nie daje po interwencji za 10 minut czasem szybciej jest z powrotem na klatce . Policja odsyła do spółdzielni póldzielnia do policji i tak w koło macieju a my we własnym domu spokoju nie mamy , a teraz na temat jesli chodzi o sprzataczki to własnie co z nmi nasz upierdliwy lokator za przeproszeniem leje na klatse smród niemiłosierny miedzy 9 i 19 pietrem przy spiżarce kałuza stoi od dłuzszego czasu miedzy 10 a 11 jest to samo . I co z tym. Czyzby to tez nie była sprawa spółdzielni czy w tych 630 zł jakie bulimy co miesiąc jeszcze sami mamy sobie sprzatac . Jak sie wprowdzilam codziennie sprzataczka myła i zamiatala teraz od dłuzszego czasu nie widzialam zadnej sprzataczki nie tylko w mojaj klatce ale wogóle nigdzie .To chyba że jest brudo to sprawa spóldzielni bo od wszystkich innych sie odrzekają . Moze warto wezwac sanepid niech zobaczy co sie na klatkach dzieje bo to ludzkie pojęcie przechodzi . A może powinnismy tolerowac i pijaka nie dającego spac po nocach i gnój który za sobą zostawia


teraz chyba u panie Jadzi w spółdzielni mam przechlapane
